Nastał czas FAKE NEWSÓW, jak sobie z tym radzić?
31. 07. 2017

Nastał czas FAKE NEWSÓW, jak sobie z tym radzić?

Przyszła pora, w której zwykły użytkownik nie wie, czy wiadomość, na którą natrafił jest prawdziwa czy została wymyślona. Gubi się nie tylko czytając polityczne newsy, ale także w tematach związanych z komunikacją poszczególnych firm. W dzisiejszych czasach nie istnieją informacje, których nie można nazwać fake newsami. Powstają więc kolejne narzędzia, mające za zadanie pomóc przeciętnemu odbiorcy odnaleźć się w morzu treści, jakie serwuje nam Internet oraz zweryfikować ich prawdziwość.

 

Najnowsze badania przeprowadzone przez Edelman Trust Barometer nagłaśniają problem spadającego poziomu zaufania użytkowników sieci. Chodzi tutaj zarówno o zaufanie do polityków, organizacji pozarządowych, a nawet przyjaciół. W związku z tym konieczne wydaje się wdrażanie przez marki nowych strategii komunikacyjnych. Respondenci deklarowali wyższy poziom zaufania do informacji wydostających się z poszczególnych firm bocznymi kanałami aniżeli do komunikatów podawanych przez nie oficjalnie. W 28 z przebadanych państw, w aż 23 ludzie nie mają zaufania do prezesów różnych instytucji. Ufa im średnio 37 procent uczestników badań. Dużo większe zaufanie wzbudzają przedstawiciele poszczególnych firm pracujący na średnim szczeblu oraz ich szeregowi pracownicy. Zaufanie do nich deklaruje aż pięciokrotnie więcej badanych niż do władz tychże przedsiębiorstw i ich rzeczników prasowych. Maleje także poziom zaufania do influencerów, którzy częstokroć okłamują swoich followersów. Nowy model komunikacji dyktuje całkiem odmienny tryb postępowania. Nakazuje przestać traktować swoich użytkowników jedynie jako odbiorców, a zacząć podchodzić do nich jak do strategicznych partnerów.

 

Plotka może zawierać prawdę

Na przestrzeni ostatnich miesięcy, coraz więcej słyszy się o fake newsach czy tzw. postprawdzie. Wskaźnik Google Trends mówiący o zainteresowaniu użytkowników Internetu wyszukiwaniem tych terminów osiągnął maksymalny pułap na początku tego roku, gdy urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump stwierdził, że komunikaty prezentowane przez amerykańskie służby specjalne to fake newsy.

 

Określenie to wzbudza wiele wątpliwości, do czego tak naprawdę się odnosi. Nie tak dawno fake news (z ang. fałszywa informacja) był uznawany za wiadomość mającą na celu zdezinformować czytelnika, informację zupełnie nieprawdziwą lub żart. W obecnych czasach, fake newsami nazywamy także komunikaty lekko ubarwione, które jednak mogą kryć w swojej treści ziarno prawdy. Wielu użytkowników Internetu uznaje za prawdziwe te wiadomości, które mieszczą się w ich światopoglądzie. Pozostała część jest bardziej krytyczna wobec czytanych wiadomości.

 

Google przestrzega

Wiosną 2017 roku, Google zapowiedziało wdrożenie na swoich platformach urządzenia o nazwie Fact Check. Jego zadaniem ma być sprawdzanie i publiczne oznaczanie poziomu wiarygodności poszczególnych informacji. Narzędzie pomyślnie przeszło testy w USA i Wielkiej Brytanii. W najbliższym czasie ma zostać zastosowane w skali światowej, w tym i w Polsce.

 

Fact Check opiera się na 115 algorytmach, dzięki którym po wpisaniu w okno wyszukiwania interesującej frazy, użytkownik ujrzy listę wiadomości z nią związanych, a obok każdej informację, czy według narzędzia od Google jest fałszywa, częściowo prawdziwa czy stuprocentowo wiarygodna. Nowe rozwiązanie będzie stopniowo wdrażane w wersji na komputery osobiste oraz urządzenia mobilne.

 

Wiarygodność Facebookowych komunikatów

Wojna z fake newsami toczy się także na Faceboooku. Portal od niedawna współpracuje z czterema organizacjami zajmującymi się badaniem wiarygodności zamieszczanych w sieci treści. Niebawem liczba ta ma się zwiększyć, a wiadomości, które zostaną oznaczone jako fake newsy mają być oznaczane komunikatem: „Prawdziwość zakwestionowana przez weryfikatorów spoza Facebooka” (ang. – Disputed by 3rd Party Fact Checkers)”. Użytkownik serwisu, który zechce taką wiadomość rozpowszechnić, zostanie powiadomiony o wątpliwościach względem jej wiarygodności, ale możliwość udostępnienia takich informacji nie będzie blokowana.

 

Portal zamierza również udostępnić funkcję „Fake news”, której celem będzie nadanie użytkownikom prawa raportowania o wiadomościach, które podejrzewają o bycie fałszywymi. Jeśli dana wiadomość zostanie przez przynajmniej dwie spośród wspomnianych organizacji uznana za nieprawdziwą – otrzyma stosowny komunikat. Pozostaje kwestia, czy owe organizacje będą uczciwie podchodzić do tego zagadnienia?

 

Wartym opisania przykładem łączenia sił w walce z fake newsami, jest niedawno powstały w Norwegii serwis o nazwie „Faktisk”. Dzięki temu narzędziu, każdy użytkownik będzie mógł zweryfikować wiarygodność interesującej go wiadomości. Za serwisem stoją współpracujący ze sobą przedstawiciele norweskiej prasy oraz telewizji publicznej. Ich zadaniem jest monitorowanie wiarygodności informacji pojawiających się w tamtejszych mediach. Niewykluczone, że tego rodzaju inicjatywy zaczną powstawać także na terenach innych krajów.

 

Pamiętajmy, że światowy kryzys zaufania uderza w każdego po równo. Godzi także w nasze przedsiębiorstwa oraz marki. Dobrze jest więc, przygotować się na zmiany w tej materii i zawczasu zaadaptować dla swojej firmy nowe strategie komunikacji z klientami. Warto również budować wiarygodność swojej marki i udostępnianych przez nią komunikatów, by nie zostać oskarżonym o rozpowszechnianie fake newsów.



Autor: Optima Media

< Wróć

Przygotujemy dla Ciebie najlepszą ofertę.
Wypełnij formularz

Zostaw swoje dane:

Zaznacz co Cię interesuje:

Zaufali nam